wtorek, 15 stycznia 2013

1 Rozdział I lost you



1.

Liam był bardzo podekscytowany tym, że przeprowadził się do Holmes Chapel. Prawda, może i był zdenerwowany tą całą sytuacją, lecz bardzo szybko nawiązywał nowe znajomości. To naprawdę miły i uczynny chłopak. Fakt nie przeszedł dalej, ale to przez te ciągłe przeprowadzki, nadal jest w klasie maturalnej:
-Jak tutaj ładnie!-wypowiedział do swoich rodziców i sióstr, wychodząc ze srebnego samochodu.
-Tak kochanie, a najlepsze jest to, że zostaniemy tutaj na dłużej.-powiedziała troskliwa matka do syna.  
Był początek wakacji. Ah całe lato w nowym miejscu, czyż to nie zapowiada się obiecująco? Liam wyciągnał z przedstronnego bagażnika pudło z książkami i zaniósł je do domu. Po godzinie wszystkie pakunki były  w nowo kupionym domu. Jego pokój był duży, pokryty kremowymi ścianami. Znajdowało się tutaj wielkie łóżko pokryty śnieżnobiałą pościelą. Na przeciwko stało biurko. A w kącie stał regał z książkami który były najbardziej przydatne chłopcy.
-Idę się przejść na spacej. Ej Ruth idziesz ze mną?
Wypowiedział Liam do siostry. Blondynka zgodziła się. Szli oni najpiękniejszymi ulicami wioski. W sumie mieszkali w równie ładnej. Ścieżki o tej porze roku były po prosti zniewalające. Świeżo zielone listki pokrywały średnie drzewka. Krawężniki zarastały różnymi krzakami. Niektóre jabłonie już owocowały jak i inne drzewa. Chłopak uwielbiał tą porę. Jedno z drzew przykuło jego uwagę. 
-Ej patrz co to?-wskazał palcem na roślinę.

         *

Aktualny uczeń klasy maturalnej rozmawiał ze swoim przyjacielem. Mieszkaniec Holmes Chapel od urodzenia. Był on potencjalnie zabawnym chłopakiem. Panicznie boi się złej opinii innych na jego temat. Przeczuwa, że jego nadchodzący okres zmieni jego życie, ale czy na dobre?
-Stary nie mam pojęcia co się stało, widziałem go jeszcze dziś rano, przepad jak kamień w wodę.-powiedział Harry do Louisa, który siedział naprzeciw niego. 
Widać było po jego błyszczących się zielonych oczach jak bardzo się boi. Na jego czole pojawiła się kropla potu. Czyżby z trudu? Nie, to ze strachu.
-Spokojnie, puszek się znajdzie, podobno one zawsze wracają.-pocieszył go ciemny blondyn.
-Nie! Nie będę spokojny. Co jeśli on się zgubił, albo co gorsza wpadł w niepowołane ręce. Przecież on nie może przebywać na takim upalie. Trzeba go czesać zawsze przed snem, a co jeśli...-nie dokończył, gdyż przerwał mu Lou.
-Kur... Hazza nie przeżywaj! Ruszyłbyś dupę i zrobił coś by go odzyskać a nie tylko gadał. -parsknął śmiechem-przepraszam, ale to prawda.-odparł  pod denerwoway.
-Masz rację! Aww no nie ma jak twoje rady! Roześlę ogłoszenia! Chodź!-niemal wykrzyczał
Idąc w stronę komputera. Chłopak skupił się na zadaniu w sumie można było się tego spodziewać. Może był dociekliwy, lecz troszkę niezorganizowany. Wydrukował 50 ogłoszeń. Umieścił tam najważniesze informacje dotyczące kota. Mianowicie: Kota wabi się Puszek. Ma 2 lata. Jest praktycznie cały biały, lecz ma parę charaktery stycznych czarnych plamek po skórze. Nie jest duży, ani mały. Dodał jeszcze zdjęcie, dla lepszego rysopisu. Następnie obaj udali się po okolicy po rozwieszać ulotki. Harry był pełen nadziei, że jego pupil się odnajdzie.


      ***
Hejka. Jak wam się podoba pierwszy rozdział Trochę nudny i wgl, ale popracuję nad tym. Proszę o jakieś komentarze, jeśli ich nie będzie to będzie sens pisać do dalej?

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Prolog :)x





Prolog.

Dwoje chłopców, niemal takich samych.

W Holmes Chapel, gdzie odgrywane są zapewne najlepsze i najbardziej decydujące

momenty w ich życiu.

Są chwile żalu, tęsknoty, miłości, zaufania ale też próba oddetchnięcia od wszystkiego.

'Pary kochanków, przez gwiazdy przeklętych..'

Dzieje się miłość, jakiej nikt nie mógł ustrzec mimo wielu wystawień na próbę przed zdradą.

Potrafią wybaczyć wszystko.

'W młodym uczuciu ma swego dziedzica.

Piękność, dla której chciał umrzeć z miłości.'

Przebiegną przez życie razem, nie zastanawiając się czy to dobre, czy też nie.

Wiedzą, że nie będzie łatwo, jednak nie poddają się.

Czasem złośliwość ludzi nie zna granic, lecz są Ci dobrzy, którzy kochają naprawdę.

A czy oni natrafili na siebie przypadkiem?

Jakby przez zaparowaną szybę, jakby w dwóch innych wymiarach, ale razem.

Mimo złudzeń i niektórych złych rzeczy, ufają, kochają, zapominają, trwają.

Chcąc się spotkać na nowo, robią jeden gest, jedno słowo.

I udaje się.

Nie wszystko idzie po ich myśli, lecz nie stoi w miejscu tak po prostu bezczynnie.

To tak w skrócie miłość dwóch ludzi.

Niektórzy uważają, że to miłość nie poprawna.

Jednak oni czują, że to miłość trwała.

.......................................................................................................................
Hej. Siema. Postanowiłam napisać kolejne opowiadanie o One Direction a mianowicie typu Bromance a o kim to dowiecie się, jeśli przeczytacie pierwszy rozdział mam nadzieję. Można się domyśleć po prologu, ale to trochę, bo wyszło beznadziejnie, wybaczcie to mój pierwszy prolog.